06 Blanz De Blanz feat Miodu
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
(-: (^(^_^)^)
Komentarze (12)
Jedno, drugie w pizdu poszło
Bardziej to czuję niż wiem
Ale bosko poszło noż to
Półwytrawne - co za aromat
Właśnie tak to ma smakować
Procent, procent, procent dalej prowadź
Siła wyższa, blanż de blanż
Dwa razy czysta to lekarstwo
Lubię to, i to nawet bardzo
A czym się strułeś, tym się lecz
A co to było - przecież wiesz
Konkretne ZZ, balet konkret
Jolf na balecie jak podwodny okręt
Biorę rozpęd, proszę ja ciebie
Coś wydaje mi się, że wiem jak będzie
O, spoko, blanż de blanż
Jak styl roco coco, o, wiesz co? wiesz?
Po takim melanżu nic nie pamiętam też
Jedno, drugie w pizdu poszło
Bardziej to czuję niż wiem
Ale bosko poszło noż to Półwytrawne - co za aromat
Właśnie tak to ma smakować
Procent, procent, procent dalej prowadź
Siła wyższa, blanż de blanż
Dwa razy czysta to lekarstwo
Lubię to, i to nawet bardzo
A czym się strułeś, tym się lecz
A co to było - przecież wiesz Konkretne ZZ, balet konkret Jolf na balecie jak podwodny okręt
Biorę rozpęd, proszę ja ciebie
Coś wydaje mi się, że wiem jak będzie
O, spoko, blanż de blanż Jak styl roco coco, o, wiesz co? wiesz?
Po takim melanżu nic nie pamiętam też
Żeby się żyło, żeby się wiodło
Żeby się chciało i żeby się mogło
Żeby się żyło, żeby się wiodło
Żeby się chciało i żeby się mogło
Co jest? co jest? Moje myśli, dłonie gonię
Tam gdzie mocne są napoje Ja przy stole, moja kolej
Weź mi polej koleś Ja zdróweczko twoje łyknę
Skupię naturalne moce wszystkie, wszystkie
To jest dla nas takie zwykłe może Ja dla ciebie wykręt
Te księżulek zmów modlitwę Napij się z nami wina
Co konkretną moc w sobie trzyma
Z resztą dla niektórych to nieważne
Znów zapałką muskam draskę I przypalam kibla czapkę
Melanż trwa, melanż trwa Bo jarzysz to, co? ziemia usuwa się spod nóg
Tracisz czas powtarzając - gdybym tylko mógł
Jeden Bóg wie, to te uczucie ty pod spód je gdzieś chowasz
Spojrzyj w melanż jak w najlepszy towar
To sytuacja jest zdrowa, gdzieś daleko cały lęk
Bo tamten świat jak bańka mydlana po prostu pękł I właśnie jeszcze chcesz widzieć,
najpierw otwórz oczy Inaczej każdy mały problem brudną krew wytoczy
Ważny w życiu jest na melanż, coś co nigdy nie przeminie
Traktuj swoją duszę jak świątynie, nie zginie
Siebie wyraź, chociaż dla ciebie to jak [?]
Uważaj, niejeden taki zęby na tym złamał
Życie po to by żyć, ja już to wiem, co jest z tobą?
To nie jest Big Brother, gdzie nagle wszyscy są sobą Jamal, HB,
jara jointy ze skuna
Masz ochotę? podjedź, patrz, tak właśnie kręci się u nas
Żeby się żyło, żeby się wiodło Żeby się chciało i żeby się mogło
Żeby się żyło, żeby się wiodło Żeby się chciało i żeby się mogło
Czas upływa, coś się zmienia, czas upływa Jeśli zima - napić się trzeba wina
Blanż de blanż A w kieszeni czysta plus popita
Szybka wbita jest do Krita i nie pytaj
Tu ekipa znakomita Właśnie, właśnie gra muzyka
Czasem bywa, że ktoś nie wytrzyma
Moc jest z nami Na taki melanż trzeba się nastawić
Zapraszamy, ej kole, koleżki Dupy, dupeczki, ćwiartki,
ćwiarteczki Wierz mi, to są imprezki, na których nikt nie śpi
A z rana zapraszam cię na lampkę szampana mała
Będziemy sobie bliżsi, milsi, świat jest zajebistrzy
A teraz będzie toast za zdrowie wszystkich
Żeby się żyło, żeby się wiodło Żeby się chciało i żeby się mogło
Żeby się żyło, żeby się wiodło Żeby się chciało i żeby się mogło.
melazyk sie mazy po tej nutce :P
traktuj swoja dusze jak swiatynie ,nie zginiesz:):)
kac za kacem yeah